Padła jedna z największych polskich legend, jednocześnie potwierdzając swoja legendarność. Fryderyk Chopin.
Twórcy filmu „Chopin Chopin…” pokazali Fryderyka znacznie bardziej obnażonego niż bywało dotychczas. Bohater, kiedy ma nawroty choroby, choruje przerażająco dla widza. Kiedy ma lepsze okresy, łyka życie garściami, potwierdzając, że był człowiekiem, mężczyzną. W filmie nie jest cukierkowym Fryderykiem w wykrochmalonej koszuli, jest świadomym swego poddaństwa wobec paryskiej widowni, pianistą, nafaszerowanym lekami i narkotykami. Spełnia oczekiwania publiczności - koncerty, spotkania towarzyskie, lekcje gry - bo musi się utrzymać, ale także nakarmić swoją próżność. Zwłaszcza koncerty stanowią kwintesencję jego artyzmu. Potrafił na ten czas zneutralizować chorobę i zbudować mistrzowski popis. Jest celebrytą Paryża początku XIX wieku.
Eryk
Kulm jest Fryderykiem. Ta przemiana jest wiarygodna. Kulm jest niezwykle
podobny do Chopina, ale także podobny poprzez oddawanie psychiki, bardzo
narcystyczny, samotny i pokorny jednocześnie. Aktor jest przykładem ofiarności jeśli chodzi o przygotowanie roli.
Pracował 3 i pół miesiąca w odosobnieniu
nad sprawnością pianistyczną, ponieważ w
zamierzeniu twórców aktor miał grać bez dublera. Ten efekt pogłębił postać.
Skupienie grającego jest autentycznym skupieniem.
Kulm
pomaga zrozumieć Chopina, jego geniusz, wirtuozerię, ale i człowieczeństwo.
Chopin w filmie Kwiecińskiego jest słaby, ludzki, ale także ogromnie twórczy i
zdolny.
Michał
Sobociński jest autorem zdjęć do filmu. Pokazuje Paryż czasami jak miejsce sukcesu, czasami
depresyjne. Majorka nie jest do końca rajem, a gruźlica odzywa się wszędzie.
Ciekawe od strony wizualnej też stają się zdjęcia przyjęć towarzyskich. Kamera
krąży między gośćmi, potęgując samotność i indywidualizm Chopina
Film Kwiecińskiego pokazuje walkę Chopina najpierw o intensywne życie a potem o twórczość muzyczną i spokojną śmierć.
Małgosia


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz