Padła jedna z największych polskich legend, jednocześnie potwierdzając swoja legendarność. Fryderyk Chopin.
Padła jedna z największych polskich legend, jednocześnie potwierdzając swoja legendarność. Fryderyk Chopin.
„Diabeł i dziewczyna” w Teatrze Nowym w Poznaniu to spektakl, który nie daje widzowi komfortu. Nie prowadzi za rękę, nie łagodzi emocji, nie próbuje nikogo uspokajać. I właśnie dlatego działa z taką siłą. To teatr mocny, poruszający, bezkompromisowy - dokładnie taki, jaki cenię najbardziej.
Druga część „Jeżycjady” na scenie Scena Teatralna STA w Poznań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to nie jest jedynie sceniczna adaptacja znanej powieści Małgorzata Musierowicz, ale żywe, pulsujące spotkanie z bohaterami, których wielu z nas nosi w sercu od lat. Oglądałam ją w zestawieniu z pierwszą częścią, którą widziałam w kwietniu 2025 (link do recenzji poniżej) i miałam poczucie, że ta historia naprawdę się rozwija - dojrzewa razem z postaciami i z widzem.
https://lubimyuczyc.blogspot.com/2025/04/rewelacyjna-szosta-klepka-na-scenie-sta.html
18 lutego 2026 roku w Sali Wielkiej Centrum Kultury Zamek w Poznań uczestniczyłam w jubileuszowej, dziesiątej Poznańskiej Debacie o Języku im. prof. Tadeusza Zgółki zatytułowanej „Język a sztuczna inteligencja”. To spotkanie było dla mnie - nauczycielki języka polskiego - czymś więcej niż tylko wydarzeniem akademickim. Było próbą odpowiedzi na pytania, które od miesięcy zadaję sobie w szkolnej codzienności: jak uczyć pisania, kiedy tekst może wygenerować algorytm? Jak rozmawiać z uczniami o autorstwie, skoro granica między „napisałem” a „wygenerowałem” zaczyna się zacierać?
„The Pitt” - SOR
jako pole walki
„The Pitt” pokazuje szpitalny oddział ratunkowy (SOR) bez upiększeń i serialowej estetyzacji. To miejsce permanentnego kryzysu - braku czasu, ludzi i zasobów. Dyżur nie kończy się tu po kilku dramatycznych przypadkach; przeciwnie, jest nieustannym ciągiem decyzji podejmowanych pod presją sekund.
Spektakl „Cudzoziemka” w Teatrze Polskim w Poznaniu odebrałam jako przedstawienie, które zaskakująco dobrze godzi klasykę z potrzebą współczesnego, psychologicznie gęstego teatru. Katarzyna Minkowska pracuje z prozą Marii Kuncewiczowej bez nachalnego „uwspółcześniania” – miałam wrażenie, że zamiast zmieniać tekst, reżyserka po prostu uważnie go słucha i wydobywa z niego sensy, które nadal brzmią aktualnie. Emocjonalna intensywność i klarowna dramaturgia sprawiają, że historia Róży Żabczyńskiej działa także dziś.