sobota, 17 marca 2018

Pytania o rzeczy niedostrzegalne gołym okiem - „Jagoda i niedźwiedzie” na Scenie Wspólnej

Najnowszy spektakl powstały w koprodukcji Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu i Teatru Nowego im. T. Łomnickiego w Poznaniu powinien zobaczyć każdy – rodzice z dziećmi, nauczyciele z uczniami. To głęboka, mistrzowsko zagrana opowieść o sile rodzinnej miłości, poczuciu bezpieczeństwa, ogromnych możliwościach wyobraźni, dziecięcym świecie.

Głowni bohaterowie to trzyosobowa rodzina – ojciec (Radosław Elis) Jagoda (Malwina Brych) i jej starsza siostra (Martyna Zarembska - Maćkowska). Rodzina pełna miłości, normalnych siostrzanych sprzeczek, wsparcia. Rodzina bez mamy, gdzie to tata musi zmierzyć się z dojrzewaniem córek, ich pierwszymi miłościami, muzyką, której nie rozumie, a nawet zająć się likwidacją wszy z włosów.





Osią fabularną spektaklu są…. niewidzialne niedźwiedzie, które widzi Jagoda. Jej własny towarzyszy jej na każdym kroku, jest jej swego rodzaju Aniołem Stróżem, dzięki któremu łatwiej przejść przez ruchliwe skrzyżowanie, zmierzyć się z codziennymi lękami, pójść do szkoły czy trening. Dla mnie niedźwiedź to również próba zapełnienie pustki po mamie, która w świecie Jagody mogła w ten sposób nadal istnieć. 


Każdy z bohaterów (pojawia się również agresywny sąsiad grany przez Pawła Binkowskieg) inaczej radzi sobie z niedźwiedziami – próbuje zrozumieć, zniszczyć, ośmieszyć, powoli zaczyna w nie wierzyć. 


Przedstawienie sprawia, że sama zadałam sobie pytanie, które pojawiły się w opisie sztuki: Czy coś może być tak małe, że nie da się tego dostrzec gołym okiem? Czy coś może być tak duże, że wzrok tego nie ogarnia? Czy na świecie istnieje tylko to, co da się zobaczyć? A co z tym, czego nie widzimy, ale mimo wszystko – rozumiemy? Co z tym, czego nie widzimy, ale czujemy? Co z tajemnicą? Sama możliwość zetknięcia się z tymi pytaniami to wielka zaleta „Jagody…” 

Na plus zasługuje również scenografia Jakuba Psuji oraz choreografia Pauliny Wycichowskiej. Taniec sióstr – taki sam w momencie zgody i zupełnie różny podczas kłótni oraz otwierająca i zamykająca spektakl sekwencja z prasolkami są kolejnym spójnym elementem sztuki. 





Na scenie stół i piękny „babciny” kredens, z którego aktorzy wyciągają potrzebne i bardzo symboliczne przedmioty. Minimum przedmiotów – maksimum treści. Wędka, kołdra, spray przeciw wszom, słuchawki, kierownica, indiański pióropiusz – rekwizyty dopełniały poszczególne obrazy, uruchamiając wyobraźnię widza. Magia teatru zadziałała.




Reżyser Jerzy Moszkowicz po raz kolejny zapełnił lukę w poznańskim reperaturze teatralnym dla dzieci i młodzieży spektaklem mądrym i ciepłym. Takim, po którym miałam ochotę przytulić się do swojego taty i … poszukać wokół siebie własnego niedźwiedzia. 

Moi czwartoklasiści również byli zadowoleni. Scena Wspólna to jedno z moich ulubionych miejsc! 

Kasia

Zdjęcia autorstwa Macieja Zakrzewskiego.

Tekst: KARIN SERRES 

Przekład: EWA UMIŃSKA
Reżyseria: JERZY MOSZKOWICZ
Asystent reżysera: IZABELLA NOWACKA
Scenografia: JAKUB PSUJA
Kostiumy: ANGELINA JANAS-JANKOWSKA
Muzyka: MACIEJ ZAKRZEWSKI
Ruch sceniczny: PAULINA WYCICHOWSKA
Produkcja: WOJCIECH NOWAK
Asystentka reżysera: IZABELLA NOWACKA

Obsada:
MALWINA BRYCH (gościnnie)
MARTYNA ZAREMBA-MAĆKOWSKA
PAWEŁ BINKOWSKI
RADOSŁAW ELIS

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza